Proszę o jakieś komentarze. Komentarz=Motywacja:)
Poszłyśmy do stolika i jadłyśmy, ale to co potem zobaczyłam to był chyba kiepski żart!...
-Boże Marta patrz...-mówię załamana
-Gdzie?-pyta zdziwiona i się rozgląda.
-No na wprost
-O Boże! Czy to jest?!
-Tak, tak to oni...
-Co oni tu robią?!
-A skąd ja mam to wiedzieć?
-Chodźmy musimy uciekać żeby Nas nie zobaczyli.
-Taaa...a jak oni tu nocują?!-mówię załamana-Patrzą tu!
-Udawajmy że ich nie widzimy a jak podejdą to ich nie znamy.
-Okey...
Patrzyłyśmy kątem oka co robią. Usiedli dwa stoliki dalej od Nas i patrzą co robimy. Postanowiłyśmy iść do pokoju, przebrać się i iść na dyskotekę. Ubrałyśmy się w to:
-To jak idziemy Martuś się zabawić?
-No raczej-śmieje się-mam nadzieje że ich nie spotkamy na dole...
-Ja też...dobra chodź idziemy
Wyszłyśmy z pokoju i poszłyśmy na dół do recepcji i oddałyśmy klucz. Poszłyśmy na nogach bo klub był bardzo blisko, 10 minut i jesteśmy w klubie. Śmiejąc się i rozmawiając zauważyłyśmy że ktoś za Nami idzie. Ale nie rozpoznałyśmy kto to, ponieważ mieli kaptury na głowach...więc poszłyśmy dalej. Dochodząc do klubu ktoś Nas zaczepia.
-Hej. Nie rozpoznajecie swoich byłych?!-krzyczy Bartek.
-Zostaw mnie!-krzyczy Marta
-Ooo na pewno Was nie zostawimy.-mówi Michał i chwycili nasze ręce.
-Michał, Bartek zostawcie Nas. To już przeszłość nie będziemy razem. Zerwaliśmy pół roku temu. My Was już nie kochamy.- mówię spokojnie.
-Ale my Was kochamy i będziecie z Nami czy chcecie czy nie!-Warknął Michał i ścisnął mocniej moją rękę, Bartek zrobił to samo Marcie.
-To boli debilu!-krzyknęłyśmy jednocześnie.
-Hahaha jakie zgrane przyjaciółki kur*a. A teraz idziemy. -pociągnęli Nas w stronę klubu-Obok klubu mamy samochód.Pójdziemy do niego i pojedziemy do hotelu. A tam się zabawimy. Buahahahaha.
-Idźcie sobie na dzi*ki a Nas zostawcie w świętym spokoju!-po tych słowach dostałam w twarz z liścia.-Ałłłłła!!!-rozpłakałam się
-Hej!-ktoś krzyczy-zostawcie je!-biegną do nas
-Spadamy stąd!-pociągnęli nas żebyśmy biegły. No ale cóż...miałyśmy buty na koturnach...więc za szybko biec nie biegłyśmy bo nie mogłyśmy. Dogonili nas. Nie spodziewanie byli to...
************
Mamy nowy rozdział! mam nadzieję że się spodoba :)
niedziela, 14 lutego 2016
niedziela, 7 lutego 2016
1. ,,Dziękuję że mnie złapałeś..."
Piękny duży hotelowy pokój w Barcelonie. Jestem tutaj z moją najlepszą przyjaciółką Martą. Przyjechałyśmy na mecz FC Barcelony, a przy okazji zwiedzić to piękne duże miasto.
-Ej chodź bo spóźnimy się na mecz! -poganiam ją
-No już już mamy jeszcze dwie godziny do meczu -mówi Marta
-Ale dobrze wiesz że trzeba iść wcześniej bo będzie dużo ludzi!
-No ale po meczu idziemy po autografy Leosia i Neymara no nie? -mówi podekscytowana
-No raczej. Hahaha, potem do całej drużyny, po autografy i zrobimy sobie z Nimi selfie :D -śmieje się- jak wyglądam?
-Ślicznie Aniu jak zawsze. A ja? Pewnie brzydko -mówi ze smutkiem
- Ty brzydko?!?! Ty zawsze wyglądasz ślicznie! Dobra chodźmy.
Dojechałyśmy na stadion w Barcelonie. Jest po prostu przepiękny! Oglądamy mecz FC Barcelony z Realem Madryt. Jest 3:1 dla Barcy. Ostatnie sekundy meczu...i koniec! Barcelona wygrała!! Ciesząc się z Martą wychodzimy przed stadion.
- To co idziemy po te autografy? - pyta Marta
-Dobra to ja idę do Neymara, a Ty idź do Leo. Spotykamy się w tym miejscu
-Dobra to ja idę do Neymara, a Ty idź do Leo. Spotykamy się w tym miejscu
-Okey.
Czekam w kolejce po autograf do Neymara. I w tym momencie ktoś mnie popchnął...Mało brakowało a bym upała, ale w tym momencie ktoś mnie złapał...To było on, Neymar! Patrzyliśmy się na siebie przez kilka chwil, potem mnie postawił i zapytał:
-Nic Ci się nie stało?- pyta zmartwiony.
-Nie...dzięki że mnie złapałeś.- posyłam mu najładniejszy uśmiech.
-Oj nie masz za co dziękować- również się uśmiecha
-My tu gadu gadu a fani czekają. Przyszłam do ciebie po autograf i zdjęcie.
-My tu gadu gadu a fani czekają. Przyszłam do ciebie po autograf i zdjęcie.
-No to chodź zrobimy sobie zdjęcie- mówi
Zrobiliśmy sobie zdjęcie, i dałam mu kartkę aby tam się podpisał.
-Dziękuję. Muszę już iść. Pa.
-Pa. Mam nadzieję że się jeszcze zobaczymy! - krzyczał za mną. Ja tylko mu pomachałam.
Marta już czekała na mnie. Opowiedziałam jej co mi się przytrafiło.
-Ej Ania to jest dziwne...bo ja miałam tą samą sytuacje z Leo...
-Hmm...dziwne...
-To jest przeznaczenie!!- piszczy Marta
-Ha ha ha. Tak znamy się zaledwie -patrzę na telefon- 20 minut i to jest przeznaczenie. Marta prosze Cię. - śmieje się
-No ale dużo o nich wiemy. Interesujemy się Nimi już od dawna.- nadal piszczy
-Przestań! Nigdy się już z Nimi nie spotkamy, No chyba że znowu pojedziemy na ich mecz.
-Dobra...chodź jedziemy do hotelu.
Zamówiłyśmy taksówkę i pojechałyśmy do hotelu. W hotelu poszłyśmy do pokoju i udałyśmy się umyć. Po umyciu się postanowiłyśmy iść na kolację. Poszłyśmy do stolika i jadłyśmy, ale to co potem zobaczyłam to był chyba kiepski żart!...
No i pierwszy rozdział skończony! Mam nadzieję że Was zaciekawi i się spodoba :)
Następny post jak będą 3 komentarze :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)
