-Ooo hej!-krzyknęła Shaki-nam również miło-przytuliła nas-jesteście dziewczynami Neymara i Leo??
-Nie, jesteśmy tylko znajomymi...znamy się od wczoraj...-mówi Marta
-Ale widać że coś jest po między Wami. Znam ich i widać że są jacyś inni niż przedtem-patrzy w ich stronę-patrzą tu-pokiwała im.
-Wydaje Ci się.-Usiadłyśmy obok nich i patrzymy na trening
-No raczej nie. Oni nigdy tutaj nie patrzą bo po co, a teraz nie mogą się skupić...
-To może my pójdziemy żeby ich nie rozpraszać...przekażcie chłopakom że nam coś wypadło...pa-pożegnałyśmy się z dziewczynami i poszłyśmy tak żeby chłopaki nas nie zauważyli że wychodzimy.
a to moje
Byłyśmy bardzo zadowolone z zakupów. Wróciłyśmy do hotelu odniosłyśmy zakupy do pokoju. Tam przebrałyśmy się w strój kąpielowy, postanowiłyśmy iść na plażę i tam zjeść obiad, a potem iść od razu na plażę. Poszłyśmy do restauracji zamówiłyśmy coś do jedzenia. po 10 minutach przynieśli nasze zamówienie. Właśnie jadłyśmy obiad gdy zadzwonił mi telefon. Był to Neymar.
Rozmowa telefoniczna
,,Halo?"
,,Cześć Ania dlaczego poszłyście z treningu?"
,,Shaki Wam nie przekazała?"
,,Przekazała ale..."
,,Musiałyśmy coś załatwić...miałyśmy Wam mówić że pójdziemy z treningu ale nie miałyśmy kiedy..."
,,No okey...gdzie jesteście?"
,,W restauracji przy plaży"
,,Ooo jesteśmy nie daleko możemy przyjść do Was?"
,,W sumie...możecie..."-mówię nie pewnie
,,Za pięć minut będziemy. Pa!"-rozłączył się
-Za pięć minut Leo z Neymarem tutaj będą...-mówię Marcie
-Wiem Leo mi teraz napisał-śmieje się
-Haha wariaci...
Po pięciu minutach byli już przy Nas. Zjadłyśmy co zamówiłyśmy i poszliśmy wszyscy razem na plażę. Rozłożyłyśmy z Martą swoje ręczniki. Przygarnęłam Neymara żeby nie musiał siedzieć na piasku a Marta Leo. Czas leciał nam niesamowicie szybko.
-Idziemy do wody?-pyta Neymar
-Ale teraz?-mówię zdziwiona
-No a kiedy?-śmieje się. Wziął mnie na ręce i leci w stronę morza.
-Neymar puszczaj mnie!!-krzyczę
-Chcesz żebym Cię puścił?-śmieje się jak opętany. Dopiero wtedy uświadomiłam sobie że Ney stoi w wodzie-No to prosze bardzo-puścił mnie
-Nie!!!-Ale było już za późno. Wpadłam do wody.-Oszalałeś?!-krzyczę do niego.
-Przecież krzyczałaś żebym Cię puścił więc puściłem-nadal śmieje się jak opętany.
-Myślałam że jeszcze nie wszedłeś ze mną do wody!-nadal krzyczę. Kątem oka widzę że Leo zrobił to samo Marcie. Zaczęłam się śmiać z niej bo zachowała się tak samo jak ja. Marta popatrzyła na mnie i wybuchnęła śmiechem. Śmialiśmy się w czwórkę jeszcze chwilę. Odwdzięczyłam się Neymarowi chlapiąc go wodą. Marta zrobiła to samo Leo. Wyszliśmy z wody i zaczęliśmy się wycierać. Była już 18:30 postanowiliśmy wrócić do hotelu, oczywiście chłopaki nas odprowadzili.
-Wyskoczymy gdzieś w czwórkę dziś?-pyta Leo
-W sumie czemu nie-mówię-wyluzujemy się i pobawimy.
-No to o 20 widzimy się przed wyjściem-mówi Ney
-No to do zobaczenia-pożegnaliśmy się i poszliśmy w swoje strony.
Weszłyśmy do pokoju była już 19. Miałyśmy godzinę żeby się ogarnąć i się przygotować. Postanowiłyśmy się ubrać w nowe ubrania co kupiłyśmy dzisiaj. Zrobiłam Marcie makijaż
A potem Marta mi
Byłyśmy już gotowe była 20.
-Idziemy do wody?-pyta Neymar
-Ale teraz?-mówię zdziwiona
-No a kiedy?-śmieje się. Wziął mnie na ręce i leci w stronę morza.
-Neymar puszczaj mnie!!-krzyczę
-Chcesz żebym Cię puścił?-śmieje się jak opętany. Dopiero wtedy uświadomiłam sobie że Ney stoi w wodzie-No to prosze bardzo-puścił mnie
-Nie!!!-Ale było już za późno. Wpadłam do wody.-Oszalałeś?!-krzyczę do niego.
-Przecież krzyczałaś żebym Cię puścił więc puściłem-nadal śmieje się jak opętany.
-Myślałam że jeszcze nie wszedłeś ze mną do wody!-nadal krzyczę. Kątem oka widzę że Leo zrobił to samo Marcie. Zaczęłam się śmiać z niej bo zachowała się tak samo jak ja. Marta popatrzyła na mnie i wybuchnęła śmiechem. Śmialiśmy się w czwórkę jeszcze chwilę. Odwdzięczyłam się Neymarowi chlapiąc go wodą. Marta zrobiła to samo Leo. Wyszliśmy z wody i zaczęliśmy się wycierać. Była już 18:30 postanowiliśmy wrócić do hotelu, oczywiście chłopaki nas odprowadzili.
-Wyskoczymy gdzieś w czwórkę dziś?-pyta Leo
-W sumie czemu nie-mówię-wyluzujemy się i pobawimy.
-No to o 20 widzimy się przed wyjściem-mówi Ney
-No to do zobaczenia-pożegnaliśmy się i poszliśmy w swoje strony.
Weszłyśmy do pokoju była już 19. Miałyśmy godzinę żeby się ogarnąć i się przygotować. Postanowiłyśmy się ubrać w nowe ubrania co kupiłyśmy dzisiaj. Zrobiłam Marcie makijaż
A potem Marta mi
Byłyśmy już gotowe była 20.
Mamy kolejny rozdział! Wiem że nie fajny bo na spontanie pisany :)) piszcie uwagi w komentarzach ;)) życzę miłego czytania :D






