niedziela, 14 lutego 2016

Idziecie z Nami...

Proszę o jakieś komentarze. Komentarz=Motywacja:)


Poszłyśmy do stolika i jadłyśmy, ale to co potem zobaczyłam to był chyba kiepski żart!...
-Boże Marta patrz...-mówię załamana
-Gdzie?-pyta zdziwiona i się rozgląda.
-No na wprost 
-O Boże! Czy to jest?!
-Tak, tak to oni...
-Co oni tu robią?!
-A skąd ja mam to wiedzieć?
-Chodźmy musimy uciekać żeby Nas nie zobaczyli.
-Taaa...a jak oni tu nocują?!-mówię załamana-Patrzą tu!
-Udawajmy że ich nie widzimy a jak podejdą to ich nie znamy.
-Okey...

Patrzyłyśmy kątem oka co robią. Usiedli dwa stoliki dalej  od Nas i patrzą co robimy. Postanowiłyśmy iść do pokoju, przebrać się i iść na dyskotekę. Ubrałyśmy się w to:
-To jak idziemy Martuś się zabawić?
-No raczej-śmieje się-mam nadzieje że ich nie spotkamy na dole...
-Ja też...dobra chodź idziemy

Wyszłyśmy z pokoju i poszłyśmy na dół do recepcji i oddałyśmy klucz. Poszłyśmy na nogach bo klub był bardzo blisko, 10 minut i jesteśmy w klubie. Śmiejąc się i rozmawiając zauważyłyśmy że ktoś za Nami idzie. Ale nie rozpoznałyśmy kto to, ponieważ mieli kaptury na głowach...więc poszłyśmy dalej. Dochodząc do klubu ktoś Nas zaczepia.
-Hej. Nie rozpoznajecie swoich byłych?!-krzyczy Bartek.
-Zostaw mnie!-krzyczy Marta
-Ooo na pewno Was nie zostawimy.-mówi Michał i chwycili nasze ręce.
-Michał, Bartek zostawcie Nas. To już przeszłość nie będziemy razem. Zerwaliśmy pół roku temu. My Was  już nie kochamy.- mówię spokojnie.
-Ale my Was kochamy i będziecie z Nami czy chcecie czy nie!-Warknął Michał i ścisnął mocniej moją rękę, Bartek zrobił to samo Marcie.
-To boli debilu!-krzyknęłyśmy jednocześnie.
-Hahaha jakie zgrane przyjaciółki kur*a. A teraz idziemy. -pociągnęli Nas w stronę klubu-Obok klubu mamy samochód.Pójdziemy do niego i pojedziemy do hotelu. A tam się zabawimy. Buahahahaha.
-Idźcie sobie na dzi*ki a Nas zostawcie w świętym spokoju!-po tych słowach dostałam w twarz z liścia.-Ałłłłła!!!-rozpłakałam się
-Hej!-ktoś krzyczy-zostawcie je!-biegną do nas
-Spadamy stąd!-pociągnęli nas żebyśmy biegły. No ale cóż...miałyśmy buty na koturnach...więc za szybko biec nie biegłyśmy bo nie mogłyśmy. Dogonili nas. Nie spodziewanie byli to...


 ************
Mamy nowy rozdział! mam nadzieję że się spodoba :)

2 komentarze:

  1. Niespodziewanie byli to Messi i Neymar.<3
    Rozdział fajny szkoda że taki krótki. Czekam na next :)

    OdpowiedzUsuń